expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

wtorek, 1 sierpnia 2017

Stefania z Średniawskich Matkowska - bratanica Andrzeja Średniawskiego

Stefania z Średniawskich Matkowska to córka Kazimierza Średniawskiego i Teofili z Mączyńskich. Nie udało nam się ustalić, kiedy się urodziła, ale przypuszczamy, że miało to miejsce w Chersońskiej Guberni, gdyż w jednym z listów do Zofii Średniawski pisze, że Kazimierz (po  przyjeździe stamtąd) pojechał do Brodów, przygotowywać mieszkanie dla rodziny, a bratowa z dziećmi mieszkają u nich. Po powrocie stamtąd Stefania wraz z rodzicami jakiś czas na pewno mieszkała w wynajmowanym przez rodziców od Żyda Flastra domu przy obecnej ulicy 3 Maja.


Stefania wyszła za mąż jeszcze za życia A. Średniawskiego, gdyż Teofila wspominała, że Średniawski miał podarować jej na budowę domu 2000 złotych, a jej dzieciom po 500 złotych. Ponadto w notesie budżetu domowego Średniawski zapisał wydatki w postaci pożyczki dla Stefanii, używając już nazwiska Matkowska. Ile Matkowscy mieli dzieci, nie udało nam się ustalić. W liście z Legii Cudzoziemskiej w 1932 roku Karol Średniawski pozdrawiał Matkowskich wraz z Tomaszem. Być może wtedy mieli już tylko jego.

Zięć nie był lubiany przez Teofilę, o czym mogą świadczyć słowa Karola, który pisał w jednym z listów, że jak matka się do kogoś uprzedzi, to trudno zmienić jej zdanie. Józefa też nie przepadała za swoim szwagrem. Uważała go za człowieka dwulicowego, który oszukuje ludzi. Zaciągał długi, potem ich nie spłacał. Na skutek jego długów w 1936 roku Żydzi zlicytowali las, który należał do żony Stefanii.

Kiedy matka i siostra zarzuciły Karolowi, że obstaje za Matkowskimi, ten oznajmił, że wcale tak nie jest. Był wobec nich ostrożny. Kiedy jednak nie docierały jego listy do matki i siostry, podejrzewał w tym udział Matkowskiego. Wcześniej, gdy Matkowskich nie było w Myślenicach, jakoś listy nie ginęły, a jak zamieszkali w Myślenicach, to nagle listy zaczęły ginąć.

Trudno ustalić, gdzie mieszkali wcześniej Matkowscy, ale przez pewien okres mąż Stefanii był leśnym w dworze w Osieczanach u  Jana Dunin-Brzezińskiego.

Właściciel dworu w Osieczanach - Jan Dunin-Brzeziński. Zdjęcie z NAC, sygnatura 1-W-66.

Dwór w Osieczanach około 1910 roku. Zdjęcie z książki Historia rodu Karnkowskich, T. 2, cz. 3.
To była raczej jedna z kolejnych prac Matkowskiego. Miał tylko 90 morgów lasu pod opieką. Za pracę nie miał wynagrodzenia finansowego. Pracował za mieszkanie i opał, a żył z emerytury nauczycielskiej. Został niejako wysłany na nią "przymusowo". Stało się tak dlatego, gdyż będąc nauczycielem, podczas wyborów współpracował z Ukraińcami (?). Przez jakiś czas potem pracował na poczcie, ale długo to nie trwało. Kiedy starał się o pracę na poczcie, potrzebował poręczenia. Zwrócił się o pomoc do Średniawskiego, ale ten się nie zgodził. Być może Średniawski również zauważył "trudny" charakter Matkowskiego.

Rozmawiając z A. Walaszkiem, Matkowski twierdził, że Średniawski rozmawiał z nim o polityce. Tak było według niego między innymi, gdy ten wrócił z Kongresu Centrolewu. Gdy po rozmowie Matkowski wyszedł, Józefa Średniawska powiedziała Walaszkowi, że Średniawski nie rozmawiał z Matkowskim o polityce, bo go nie lubił i nie ufał mu, i że Matkowskiemu nie należy wierzyć. Z czasem Walaszek mógł się przekonać o tym sam. Matkowski opowiedział mu o tym, że gdy Średniawski leżał chory, tuż przed śmiercią, był sądzony w procesie brzeskim i chciano go aresztować, żeby dowieźć go na rozprawę, zapobiegł temu doktor Karol Leibel, twierdząc, że stan Średniawskiego był ciężki. Po jakimś czasie Walaszek spotkał wyżej wymienionego lekarza, a ten zaprzeczył takim wydarzeniom, a tym samym słowom Matkowskiego. Nigdy nie interweniował w tej sprawie.

Matkowski w dworze w Osieczanach pracował raczej do wojny, gdyż w 1939 roku Jan Dunin-Brzeziński złożył urząd burmistrza, oddał symboliczne klucze do miasta i pojechał walczyć na front. Żona i dzieci udały się do Lwowa, a tym samym wszyscy pracownicy utracili pracę w dworze. Po wojnie Brzeziński nie wrócił do domu, a w 1979 roku krewni otrzymali informację, że zamordowano go w 1940 roku jako więźnia Ostaszkowa w Miednoje. Rodzina po wojnie w 1945 roku utraciła prawa do majątku w Osieczanach, który został upaństwowiony i rozparcelowany. Dwór z czasem rozebrano, a postawiono hotel noszący dziś nazwę "Pod Dębami".

Pozostałe informacje o Matkowskich, do których dotarłyśmy, nie zostały potwierdzone. Mianowice ponoć Matkowski zapadł na chorobę psychiczną i zmarł. Stefania z synem (tutaj też nie ma żadnych informacji, że miała ona więcej dzieci) przeprowadziła się do Wieliczki i ponoć to do niej udał się Karol, gdy powrócił z zagranicy. Na tych informacjach na dzień dzisiejszy kończy nam się ślad po Stefanii z Średniawskich Matkowskiej.

EG


Bibliografia:
1. Historia rodu Karnkowskich, oprac. K. Karnkowski, t. 2, cz. 3, Baden 2012.
2. Notatki Antoniego Walaszka przechowywane w Zakładzie Historii Ruchu Ludowego w Warszawie. 
3. http://www.muzeum.myslenice.pl/content/downloads/galeria%20jednego%20obiektu.pdf.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz