expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

czwartek, 3 sierpnia 2017

Średniawski dla lokalnej społeczności - drenowanie pól, regulacja Bysinki i budowa kanałów

Kolejnym zagadnieniem, które żywo interesowało Średniawskiego, była szeroko pojęta gospodarka wodna. W jej obrębie zajmował się trzema obszarami: drenowaniem pól, regulacją rzek i budową kanałów.

Na zdjęciu widoczne uregulowane koryto Bysinki. Fotografia pochodzi z książki Myśleniczan portret własny B. Szybowskiej-Tesse i jest podpisane następująco: "Na wycieczce. Siedzą od lewej: Klotylda Kosek, Jan Szczęsny, Stanisław Bergel. Rok 1926. Z arch. Bergelów - A. Krehlik"

Z punktu widzenia Średniawskiego jako gospodarza najważniejsze było dla niego odpowiednie drenowanie pól, aby zapewnić jak największe plony. W 1910 roku po zbiorach zajął się przygotowaniami do drenowania pól, a więc kopaniem rowów, zakładaniem drenów itd. Zapewne za jego namową sąsiedzi zgodzili się przystąpić do spółki drenarskiej, co umożliwiało otrzymanie funduszy od Wydziału Krajowego.
Jak podaje Antoni Walaszek, spółka wodna dla drenowania gruntów w Górnej Wsi zawiązana została 19 listopada 1910 roku. Działała na podstawie statutu zatwierdzonego przez c.k. Starostwo w Myślenicach w dniu 26 lipca 1911 roku. Jej przewodniczącym był Andrzej Średniawski, a członkami: Maria Góralik, Józef Piętka, Walenty Rusin, Zofia Marczyńska, Jan Górecki, Anna Kalisz, Joanna i Zofia Dziadkowiec oraz Jakób Niedźwiedź.
Spółka otrzymała od Wydziału Krajowego z krajowego funduszu pożyczkowego dla spółek wodnych gmin i powiatów pożyczkę na sumę 3500 koron. Zobowiązano się zwrócić ją w przeciągu 20 lat w formie 40 półrocznych rat oraz opłacić odsetki „po trzy od sta”. Łączna powierzchnia drenowanych gruntów wynosiła prawie 24,5 ha.

Skrypt dłużny spółki drenarskiej.
W zbiorach Muzeum Niepodległości w Myślenicach (dawniej Muzeum Regionalne "Dom Grecki")

Jako mieszkaniec Ziemi Myślenickiej nie mógł zapomnieć o konieczności regulacji rzek w celu zapobieżenia powodziom i podtopieniom. W tym rejonie kraju cieki należą z reguły do potoków górskich o reżimie deszczowo-śnieżno-gruntowym z dwoma wezbraniami, związanymi z topnieniem śniegów (marzec-kwiecień) i opadami letnimi (lipiec). Duże wahania stanów wód i przepływów oraz gęsta zabudowa w dnie doliny zmuszają do zabiegów regulacyjnych, przede wszystkim umocnień brzegowych. Obecnie stosowane umocnienia mają głównie charakter opasek faszynowych z narzutem siatkowo-kamiennym, podłużnych tam, ostróg i poprzeczek faszynowo-kamiennych. Ważną rolę spełnia też zabudowa biologiczna (zarośla, wikliny). Dla mniejszych potoków charakterystyczna jest zabudowa koryt; występują tu żłoby betonowe lub betonowo-kamienne (np. Bysinka).

Fragment ulicy Słowackiego (widok od strażnicy) z drewnianą zabudową - stan przed 1927 r. Zdjęcie pochodzi z książki Myślenice wczoraj i dziś
Rok 1900. Za drogą widoczne koryto Bysinki, na wprost Dwór Dolnowiejski. Fotografia ze zbiorów prywatnych prof. Tadeusza Ślósarza z Myślenic. Dostępne w Internecie: http://tiny.pl/gf7hn
Nieuregulowana Bysinka, rok 1924. Widok z obecnej ulicy Słowackiego, na tle wieży kościoła parafialnego widać nieistniejącą już żydowską bożnicę. Zdjęcie z książki K. Harcuła, Myślenickie Redivivia, t. 1, Gliwice 1983, w zbiorach Muzeum Niepodległości w Myślenicach (dawne Muzeum Regionalne Dom Grecki)
Źródła podają, że na początku ubiegłego wieku zdarzały się duże powodzie. Według Bieniarzówny  już w 1901 roku walczono z powodzią, a dwa lata później, w 1903, aż trzykrotnie, „w dużych rozmiarach”. W monografii Myślenic czytamy, że płynąca przez Górną Wieś rzeczka Bysinka sprawiała wiele szkód: Kiedy wylewała, regularnie zabierała mostki i kładki, a czasem także mniejsze domki leżące nad jej brzegami. Rozlewała się szeroko w okolicy tzw. Końskiego Rynku, zalewając domy stolarza Włocha o nazwisku Pasello i innych. Ten rejon Myślenic - początkową część Górnej Wsi - nazywano Kamieńcem, od naniesionych przez rzekę kamieni. W 1918 roku powódź spowodowała wylew Bysinki, zniszczyła koryto, a nawet gościniec. Również w 1934 roku wody powodziowe wyrządziły duże szkody w korycie, zabrały plac targowy oraz pół stodoły Żyda Flastra. W monografii znajdujemy informację, że mimo przeprowadzonych prac regulacyjnych w dniach 16-18 lipca 1934 roku Bysinka wystąpiła z brzegów i wyrządziła duże szkody na Dolnym Przedmieściu. Zniszczeniu uległa m.in. obudowa rzeki poniżej Straży Pożarnej. Pożyczek pomocowych udzielała wówczas Komunalna Kasa Oszczędności Powiatu Myślenickiego w Myślenicach.




1931 rok. Wylew potoku Bysinka. Widoczna po prawej stronie ulica (obecnie) Średniawskiego. Fotografia z archiwum Józefa St. Błachuta. Dostępne w Internecie: http://tiny.pl/gf7h


W zbiorach ZHRL w Warszawie znajduje się fragment sporządzonego ręką Średniawskiego szkicu mowy sejmowej w sprawie konieczności regulacji rzek górskich:
Wysoki Sejmie!
Regulacja rzek jest w ogóle uznaną za jako potrzebna i niezmiernie pożyteczna dla kraju, że zbytecznem byłoby jeszcze coś dodawać.
Chcę jednak zwrócić uwagę Wysokiej Izby na tę okoliczność, że regulacja rzek i potoków w górach jest daleko gwałtowniejsza.
Powódź na dolinach wyrządza wprawdzie wielkie szkody w ziemiopłodach, ale rzadziej niszczy sam grunt, owszem namula nadbrzeżne pola i dla tego grunta położone na dolinach koło rzek są urodzajniejsze.
Inna rzecz w górach, tam woda wzbiera gwałtownie z powodu silnych spadków, rwie brzegi, zabiera pola, unosi drzewa, mosty i uniemożliwia wszelką komunikację, a zostawia tylko kamienie
[…] 

Jako ciekawostkę dodajmy, że również książę Kazimierz Lubomirski, jako konkurent Średniawskiego do ław sejmowych, zajmował się sprawą regulacji rzek. Tuż przed ukończeniem sesji sejmowej, 7 października 1907 roku, wygłosił w sejmie mowę podczas dyskusji nad regulacją rzek kanałowych, w której przedstawił szkody, na jakie narażeni są właściciele gruntów wskutek wylewów, oraz krzywdy dotykające właścicieli gruntów podczas regulacji rzek na podstawie dotychczasowych przepisów. Według nich grunty pozostałe po regulacji koryta oraz tzw. przymuliska, wyspy śródrzeczne oraz opuszczone koryta pozostawały własnością funduszu regulacyjnego, wbrew przepisom kodeksu cywilnego, który przeznaczał je dla właścicieli sąsiadującego z rzeką gruntu lub na wynagrodzenie tego właściciela, któremu woda zabrała grunt pod swoje koryto. Fundusz regulacyjny czynił z tych nabytków i pozostałości źródło pokrycia kosztów regulacji, co działo się z oczywistą krzywdą właścicieli gruntów. Lubomirski wydrukował tę i inną mowę w setkach egzemplarzy i rozrzucił w swym okręgu wyborczym.

Lata 30 ub. wieku. Budowa koryta potoku Bysinka wzdłuż obecnej ulicy Poniatowskiego. Autor nieznany. Fotografia z prywatnego archiwum prof. Tadeusza Ślósarza z Myślenic. Dostępne w Internecie: http://tiny.pl/gf7h4
Rok 1928. Budowa nowego koryta potoku Bysinka przepływającego przez centrum Myślenic. Zdjęcie opublikowane w lokalnej prasie w 2004 roku. Dostępne w Internecie: http://tiny.pl/gj7t8


Antoni Walaszek zanotował przekaz braci Dzieżów, że regulacja Bysinki została rozpoczęta przez Średniawskiego już przed pierwszą wojną. W innym miejscu dodaje, że prace regulacyjne prowadzono na koszt skarbu austriackiego przed i w czasie I wojny światowej. Ludzi pracujących przy regulacji Bysinki Średniawski ratował przed wojskiem, a tym samym udziałem w wojnie.
Najpierw były robione skarpy – murowane z kamienia. Kamień pochodził od Łętochy w "Dzielcu" (?). Bysinkę regulowano wówczas od granicy Bysiny pod Łętochę, a prace prowadził inżynier Rodak spod Żywca (być może Rodak w znaczeniu krajan, bo z innych źródeł wiadomo, że regulację prowadził inż. Józef Jarosławiecki). Najpierw była robiona płyta pod skarpę, a potem wykładano ją kamieniem. Progi budowano co kilkanaście metrów.
Źródła podają, że w październiku 1911 roku rząd, zapewne pod wpływem Koła Polskiego, postanowił o regulacji Raby i Bysinki. Na konkretne działania trzeba było jednak jeszcze poczekać.
W liście do żony z 25 lutego 1914 roku Średniawski pisze:
Cieszę się, bo mnie się udało w sobotę we Lwowie na komisyi wodnej przeforsować regulacyją Bysinki już w tym roku kosztem 479 tysięcy. Oczywiście robota będzie trwać kilka lat, ale w tym roku będzie rozpoczęta. Włożono już do preliminarza do lipca na roboty 20 000 kor., a na przyszły rok 58 000 kor. Tego rodzaju zdobycz musi zadowalniać.
W tym też czasie prowadzi korespondencję z Leonem Rogozińskim na temat szkód, jakie wyrządziła powódź w początku tego roku (1914?) w okolicach Myślenic. Na dotkniętych klęską Rogoziński przeznacza kilkaset rubli, prosząc o rozdzielenie ich pomiędzy najbardziej potrzebujących pomocy. Dzięki Średniawskiemu pomoc przyszła nie tylko od Leona, ale też z Ukrainy, Podola i Wołynia, a także z Poznańskiego.
Po odzyskaniu niepodległości, w 1924 roku, przystąpiono do dalszej regulacji Bysinki. Uregulowano i umocniono kamiennym murem środkową część rzeki biegnącej przez miasto. Prace wykonało Przedsiębiorstwo Robót Wodnych z Bochni pod kierunkiem Marcelego Koszycy – inżyniera budowy dróg wodnych i regulacji rzek. Zabezpieczyło to miasto przed powodziami po każdej ulewie. W późniejszym czasie kontynuowano regulację rzeki w stronę Górnego Przedmieścia. Łukasz Stożek podaje, że na pamiątkę regulacji w 1927 roku wmurowano w koryto rzeki kamień z tą datą. Również Piotr Sadowski wspomina, że regulację ukończono w 1927 roku przy wydatnym wsparciu radcy inż. M. Koszycy i senatora Średniawskiego. W późniejszym czasie w obrębie obudowanego koryta urządzono zastawki do czerpania wody dla celów przeciwpożarowych.
Co ciekawe, udało nam się odnaleźć napis pamiątkowy, ale głosi on: "Państwowy Zarząd Wodny Bochnia Myślenice RP 1924". Być może jest jeszcze gdzieś kamień z datą zakończenia prac?

Pamiątkowy napis w korycie Bysinki, 2017. Fot. G. Górecki

Rok 1920. Koryto potoku Bysinka po przebudowie. Fotografia ze zbiorów Jacka Hołuja. Dostępne w Internecie: http://tiny.pl/gf7cc
Rok 1928-1930. Nowe koryto potoku Bysinka. Widoczne na zdjęciu prowizoryczne torowisko podczas zabudowy potoku służyło do transportu materiałów budowlanych. Fotografia z archiwum Józefa St. Błachuta. Dostępne w Internecie: http://tiny.pl/gf7w6
Rok 1929-1930. Nowe koryto potoku Bysinka. Fotografia z archiwum Józefa St. Błachuta. Dostępne w Internecie: http://tiny.pl/gf7wb

Wzdłuż ulicy Niepodległości, od Kamieńca do ulicy Jagiełły, płynął Kobyli Potok, przenoszący ok. 25% wód rzeki Bysinki. Służył on mieszkańcom do prania i mycia naczyń, a także wylewania pomyj, przez co był bardzo zanieczyszczony, co z kolei powodowało szerzenie się tyfusu. Podczas regulacji Bysinki w 1927 r. podjęto więc decyzję o jego zasypaniu.
W materiałach przechowywanych w myślenickim muzeum czytamy: Ile trudu i serca włożył Średniawski w regulacje Bysinki może świadczyć zapis na stronie tytułowej foto-albumu: "J.W. Panu Senatorowi Średniawskiemu, gorącemu orędownikowi spraw regulacji rzek i potoków górskich w drobnym upominku. Inż. St. [?] Koszyca. Myślenice, marzec 1928" . Było tam dwanaście fotografii przed i po regulacji Bysinki i rzeki Raby. Niestety, nie udało nam się odnaleźć tego albumu.
Przy regulacji pracował też najprawdopodobniej inż. Józef Jarosławiecki. W artykule Kuby Samorodnego o wycieczce na Górną Wieś zamieszczonym w „Piaście” czytamy: Inżynier Jarosławiecki (znany) ze swoimi towarzyszami poskramiał rzekę Bysinkę, robiąc z niej przyzwoitą. Korzystały z tej wody myśleniczanki, do mycia okien i potrzebnych sprzętów na okazję jubileuszu pracy Średniawskiego. Natomiast Antoni Walaszek zapisał, że Średniawski otrzymał list od urzędników Józefa Jarosławieckiego i Tadeusza Korasadowicza przeprowadzających kolaudację wałów wiślanych.

"Dziennik Urzędowy Ministerstwa Sprawiedliwości" z 1923 r. http://pbc.biaman.pl/Content/23693/Dziennik%202.pdf
"Czasopismo Techniczne", 1910, nr 24, http://bcpw.bg.pw.edu.pl/Content/4488/24ct1910_nr24.pdf
Po wojnie poprawianie i przeciąganie w górę kamiennego kanału odbywało się na koszt państwa polskiego. W czasie PRL-u dobudowano zapory i kanał od placu targowego aż po Dom Ludowy.

Uregulowana Bysinka - stan współczesny. Fot. P. Papiernik

Trzecie zagadnienie interesujące Średniawskiego, już o zasięgu ogólnokrajowym, to budowa kanałów.
Na przełomie lat 70. i 80. XIX wieku rozpoczęły się prace nad projektem połączenia kanałami Dunaju, Wełtawy, Odry, Wisły i Dniestru. Dzięki temu powstałby spójny system dróg wodnych obejmujący całe Cesarstwo Austro-Węgierskie. W 1880 roku powstał pierwszy projekt tzw. Kanału Galicyjskiego, który na terenie Galicji miał przebiegać od strony Bohumina nad Odrą przez Zebrzydowice, Oświęcim, Skawinę, Kraków i dalej na wschód. 11 czerwca 1901 roku parlament Austro-Węgier, m.in. staraniem Koła Polskiego, uchwalił ustawę o budowie dróg wodnych i regulacji rzek w latach 1904-1924. Obejmowała ona budowę dróg wodnych od Śląska aż do Dniestru oraz związaną z tym regulację rzek w Galicji. Budową kanałów żywo interesowała się ludność Galicji i jej reprezentanci w parlamencie austriackim. Inwestycja miała przynieść nie tylko zarobek przy robotach kanałowych i regulacyjnych, ale także ułatwić transport produktów i surowców, obniżyć jego cenę, zabezpieczyć tereny przed powodziami, nawodnić suche okolice, przyczynić się do budowy fabryk i rozwoju przemysłu.
Pod koniec czerwca 1904 roku została zwołana krajowa komisja regulacji rzek kanałowych z udziałem delegatów ministerstwa spraw wewnętrznych i skarbu, namiestnictwa i Wydziału Krajowego. Celem posiedzenia było zatwierdzenie projektów i kosztorysów regulacji. Dla wykonania prac regulacyjnych postanowiono podzielić czas budowy na dwa okresy: od 1904 do 1912 i od 1913 do 1923. W planie regulacji uwzględniono również regulację Raby od Lubnia do Wisły kosztem 4 900 000 K.  Ogólny kosztorys regulacji rzek miał wynosić 46 772 000 K dla całej Galicji.
Postanowiono również, że natychmiast należy się postarać w drodze ustawodawczej o zapewnienie zabudowania potoków górskich i zalesienia nagich stoków górskich, czego koszta Namiestnictwo razem z Wydziałem Krajowym obliczyły na 28 138 000 K, uwzględniając fakt, że te roboty powinny być prowadzone z pośpiechem. Uznano także za ważną sprawę regulacji górnych biegów rzek kanałowych i zabudowania źródlisk.
Już wówczas, obliczając projekty zabudowy i regulacji rzek i potoków, brano pod uwagę zamiar przystąpienia do budowy kanału Wisła-Dniestr. Budowa tego kanału nie była jeszcze postanowiona, a jego trasa ustalona, toteż stanowiła niewiadomą i odbijała się ujemnie na planach regulacji rzek i potoków.

Interpelacja posła Średniawskiego i towarzyszy do ministra spraw wewnętrznych w sprawie przyspieszenia regulacji rzeki Raby w Galicji z 16 lipca 1907 roku. W zbiorach Muzeum Niepodległości w Myślenicach (dawniej Muzeum Regionalne "Dom Grecki)

Średniawski często przemawiał w tej sprawie na Kole Polskim, agitował w kraju, pisał artykuły do prasy. 3 września 1910 roku odbyło się posiedzenie Rady Naczelnej, podczas którego dokonano wyborów do władz naczelnych Stronnictwa Ludowego. Na tym posiedzeniu poseł Kędzior referował sprawę budowy kanałów, przedstawiając jej doniosłość dla całego kraju, i domagał się poparcia tej sprawy przez klub ludowy w Radzie Państwa. Wywody mówcy poparli inż. Haładej, a także Średniawski, jako „jedyny z pośród posłów włościan zwolennik kanałów”. Stapiński otwarcie oświadczył, że tylko dlatego godzi się na uchwalenie rezolucji Kędziora, że w obecnym stadium sprawy PSL nie może brać odpowiedzialności za zmianę stanowiska, zaznaczył jednak, że godzi się na podaną przez Kędziora ocenę wartości budowy kanałów, gdyż bogactwo kraju zależy od przemysłu, a do rozwoju przemysłu niezbędne kanały nie są. Zresztą rząd nie ma zamiaru budować kanałów, gdyż potrzebuje pieniędzy na szalone wydatki wojskowe. Uważając rezolucję za zmierzającą do odłożenia budowy kanałów, chociaż zastrzegającą w zasadzie pozostanie przy ustawie z r. 1901, zgodził się na jej uchwalenie. Na tymże posiedzeniu uchwalono forsować w sejmie zmianę ordynacji wyborczej choćby kosztem zahamowania innych spraw w sejmie.
Średniawski cieszył się, że sprawa budowy kanałów Dunaj-Odra-Wisła wybiła się na pierwszy plan w parlamencie i że Koło Polskie wywierało silny nacisk na rząd w kierunku wykonania ustawy kanałowej z r. 1901. Na posiedzeniu Koła Polskiego w tej sprawie 22 czerwca 1910 roku Stapiński, zgodnie ze swym stanowiskiem zajętym na Radzie Naczelnej, oznajmił, że według niego sprawa jest nieaktualna, narzekając, iż Koło Polskie poświęca jej tak dużo czasu. Mimo stanowiska Stapińskiego Koło Polskie postanowiło wytrwać na dotychczasowym stanowisku i nie pozwolić na dalszą zwłokę, lecz domagać się natychmiastowego rozpoczęcia budowy.
7 sierpnia 1910 roku na wiecu w Przeciszowie (powiat Oświęcim), który zgromadził 800 słuchaczy, Średniawski przemawiał m.in. w sprawie budowy kanałów, choćby jak się wyraził miano je później zakopać, a to dlatego, że zmuszą rząd do obwałowania i uregulowania rzek w Małopolsce, który to postulat jest pierwszorzędnego znaczenia dla ludności. Wylewy nieuregulowanych rzek niszczą mienie ludności, zmieniają ludzi w żebraków i zmuszają do emigracji.
12 listopada 1910 roku Średniawski wyjechał na sesję Rady Państwa do Wiednia, gdzie pilnował sprawy budowy kanałów, a dzięki jego staraniom i zabiegom również klub ludowy przyłączył się do wniosku postawionego przez Koło Polskie żądającego rozpoczęcia budowy. Nowo wybrany prezes Koła Biliński wystarał się, że rząd w październiku 1911 r. wyznaczył fundusze na budowę kanału. Również w 1911 r. Średniawski wydał broszurę O kanałach, w której przytacza wszystkie argumenty za ich budową, potępiając jednocześnie stanowisko posłów ukraińskich w Wiedniu. Ci, aby tylko dokuczyć Polakom, sprzeciwiali się tej budowie.

Bagrownica (pogłębiarka) parowa podczas pracy, Brzeźnica koło Krakowa, 1929. Dostępne w Internecie: https://audiovis.nac.gov.pl/i/SM0/SM0_1-G-4384.jpg

Prace przy budowie Kanału Galicyjskiego rozpoczęły się w dniu 27 grudnia 1911 roku. Średniawski uczestniczył nawet w uroczystej inauguracji robót kanałowych w Brzeźnicy pod Oświęcimiem. Do wybuchu I wojny światowej wykonano wstępne prace ziemne na odcinku od Zatora do Skawiny, wykopano kilka czy kilkanaście kilometrów rowów kanałowych. W Krakowie wybudowano bulwary nad Wisłą i jeden basen portowy w Płaszowie. Projekty dotyczące arterii wodnej uległy zmianie po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Państwo polskie, przejąwszy zapoczątkowane roboty nad budową odcinka Kraków-Oświęcim jako części kanału Dunaj-Wisła, postanowiło wyzyskać ten odcinek wodny i włączyć go do projektowanej magistrali wodnej Wisła-Śląsk.

AG

Bibliografia:
1. Myślenice. Monografia miasta, pod red. T. Gąsowskiego, Myślenice-Kraków 2012.
2. Notatki Antoniego Walaszka przechowywane w Zakładzie Historii Ruchu Ludowego w Warszawie.
3. A. Walaszek, Andrzej Tomasz Średniawski. Życie i działalność na tle dziejów Ruchu Ludowego 1857-1931 [maszynopis w zbiorach ZHRL]
4. Ł. Stożek, Architektura Myślenic od końca XIX wieku do II wojny światowej, „Wiadomości Konserwatorskie”, 2007, nr 22, s. 65-70, dostępny w Internecie: http://www.skz.pl/wiadomosci-konserwatorskie/archiwum/wk22-2007, dostęp 3.08.2017.
5. P. Sadowski, W służbie ludziom. Z dziejów OSP Myślenice-Śródmieście, Myślenice 2006.
6. D. Gut, Jak kopali kanał Śląsk – Kraków, dostępne w Internecie: http://krakow.wyborcza.pl/krakow/56,35798,17451430,Jak_kopali_kanal_Slask___Krakow__ZDJECIA_ARCHIWALNE_.html.
7. Wycieczka do Górnej Wsi i Myślenic, "Piast" nr 31 z 3 sierpnia 1924 roku i nr 32 z 10 sierpnia 1924 roku.
8. Z. Lasocki, Andrzej Średniawski (Szkic biograficzny), "Wieś i Państwo", 1947, nr 5/6, s. 241-271.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz